Koenzym Q10 spowalnia rozwój choroby Parkinsona

Koenzym Q10 spowalnia rozwój choroby Parkinsona

Podawanie koenzymu Q10 pacjentom z początkowym stadium choroby Parkinsona może być nowym sposobem na spowalnianie jej rozwoju.

Koenzym Q10 pełni ważną rolę w procesie produkcji energii w komórkowych centrach energetycznych - tzw. mitochondriach. Posiada ponadto własności antyutleniacza, tj. związku neutralizującego wolne rodniki tlenowe, które powstają w komórkach w czasie procesów przemiany materii i uszkadzają różne cenne składniki komórek.

Już wcześniejsze prace sugerowały, że koenzym Q10 może znaleźć zastosowanie w leczeniu niektórych chorób neurodegeneracyjnych, do których należy choroba Parkinsona.

Wskazywały na to m.in. doświadczenia dr Clifforda Shultsa z University of California w San Diego, który zaobserwował, że w mitochondriach pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona poziom koenzymu Q10 jest obniżony, a funkcje mitochondriów osłabione.

Doświadczenia na zwierzętach wskazywały, że związek ten może chronić obszar mózgu ulegający degeneracji u chorych na Parkinsona.

W swoich najnowszych pracach zespół dr Shultsa objął badaniami 80 osób cierpiących na chorobę Parkinsona w jej wczesnym stadium rozwoju. U wszystkich badanych obserwowano podstawowe objawy choroby, tj. drżenie i sztywność kończyn oraz spowolnienie ruchów.

Podzielono ich losowo na 4 grupy. Każda z trzech grup otrzymywała różną dawkę koenzymu Q10 (300 miligramów, 600 mg i 1200 mg na dzień) razem z witaminą E, a grupa kontrolna - związek nieaktywny i witaminę E. Aż do zakończenia badań ani ich uczestnicy, ani prowadzący nie wiedzieli, jaki związek dostają pacjenci.

Przez kolejne 16 miesięcy albo do momentu, w którym lekarze stwierdzali potrzebę podjęcia terapii z użyciem lewodopy, każdy pacjent był poddawany okresowym testom medycznym.

U osób, które zażywały największe dawki koenzymu Q10, zaobserwowano ponad 40 procentowe spowolnienie rozwoju choroby w związku z takimi objawami, jak zaburzenia ruchu czy utrata niektórych zdolności intelektualnych. Pacjenci ci wykazywali też dużo większą zdolność do samodzielnego wykonywania codziennych czynności, jak ubieranie się czy spożywanie posiłków.

Mniejsze dawki koenzymu Q10 również powodowały pewną poprawę stanu pacjentów, w odniesieniu do grupy kontrolnej, ale w znacznie mniejszym zakresie niż najsilniejsza dawka.

Jak zaznaczają badacze, negatywne skutki uboczne związane z podawaniem Q10 były łagodne i żaden z pacjentów nie wymagał redukcji dawki. Liczba osób, które odnotowywały skutki uboczne, była podobna w grupach zażywających Q10 i placebo.

"Nasze wyniki wskazują, że koenzym Q10 w dawce 1200 mg na dzień jest bezpieczny dla pacjentów i może spowalniać postępy choroby Parkinsona". Jak podkreśla, zanim zacznie on być szeroko stosowany w leczeniu pacjentów, jego działanie trzeba będzie potwierdzić na większej grupie osób.

Z tej przyczyny dr Shults przestrzega chorych, przed samodzielnym przyjmowaniem koenzymu Q10, który jako suplement do diety może być sprzedawany bez ograniczeń.

Według autorów, działanie koenzymu Q10 polega na pozytywnym wpływie na pracę mitochondriów.

Obecnie badacze chcą sprawdzić działanie dużych dawek koenzymu Q10 (1200 mg na dzień i więcej) na większej grupie pacjentów.

Choroba Parkinsona dotyka zazwyczaj osoby po 50. roku życia. Bezpośrednią przyczyną schorzenia jest obumieranie w mózgu neuronów, które produkują neuroprzekaźnik dopaminę. W rezultacie pojawiają się zaburzenia ruchów ciała, takie jak drżenie i sztywność kończyn, paraliż całego ciała, zaburzenia równowagi i spowolnienie ruchów. Dodatkowe objawy to zaburzenia snu, problemy z przełykaniem i problemy emocjonalne.

Najbardziej rozpowszechnioną metodą terapii jest podawanie chorym lewodopy, która łagodzi objawy choroby, ale nie spowalnia jej rozwoju. Ponadto jej stosowanie jest związane ze skutkami ubocznymi, a po pewnym czasie u wielu chorych rozwija się oporność na lek.